Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
Jacek Zajączkowski / 09.11.2017

"Prosta strona za 500 zł". Mityczny twór?

"Prosta strona internetowa". Z tym wyrażeniem spotkał się każdy z branży webowej, najczęściej w połączeniu z "mały budżet". Czy owo mityczne określenie istnieje naprawdę? Czy to tylko eufemistyczne określenie na "zróbcie mi stronę za 500"?
 

Proste = tanio?


Prosta strona istnieje. Są takie strony. Rzeczywiście można zrobić stronę, która nie wymaga dużych nakładów pracy i jest relatywnie tania. Są to na przykład strony typu Onepage (oczywiście nie zawsze), strony które są zrobione na szablonie Wordpressowym bez żadnych ingerencji oraz strony zrobione na systemie Wix. Skąd zatem moja szorstka kontestacja wyrażona pytaniem w tytule?

Wiąże się to przede wszystkim z bardzo częstym doświadczeniem "prostych stron", które proste wcale nie są. To co zleceniodawca może uważać za proste, najczęściej proste wcale nie jest. Przynajmniej w sensie ilości nakładu pracy, ponieważ coś z technicznego punktu widzenia może faktycznie nie być skomplikowane, ale wymaga poświęcenia znacznej ilości roboczogodzin. A zwykle bywa tak, że zleceniodawca tytułowym sformułowaniem implikuje niski koszt wykonania zlecenia. Jeśli coś jest proste, to przecież nie może być drogie, prawda?
 

Każdy jest specjalistą


Tutaj już wpływamy na szerokie wody z cyklu "panie, syn kolegi zrobi takie coś za 100 zł". Postaram się jednak w ten przepastny temat nie zagłębiać, ponieważ szkoda raczej na to czasu, a poza tym to bardzo grząski grunt. Na pewno wiedzą o tym wszyscy z tzw. branży kreatywnej. Chyba żaden hydraulik nigdy nie usłyszał, że "ten remont łazienki to będzie prosta sprawa, proszę pana" albo lekarz,  że "przeszczep tej nerki, to będzie bułka z masłem, panie doktorze" od swojego pacjenta. Jeśli fachowiec spojrzy na usterkę, to sam ocenia czy jest to prosta, czy trudna rzecz i odpowiednio ją wycenia. Tak samo jest przy projektowaniu stron. 

Niestety, jak już wspomniałem wyżej, w branży kreatywnej klient może czuć się "specem", ponieważ praca grafika czy programisty polega przecież na siedzeniu przy komputerze i klepaniu w klawiaturę, bądź naciskaniu klawiszy na myszce. Każdy tak może, wystarczy trochę się pouczyć, jak na przykład syn kolegi, który ma 14 lat. Łatwo jest zatem "obiektywnie" (nie istnieje coś takiego w praktyce) stwierdzić, że ta strona, logo czy katalog, to banał. Oczywiście przesadzam teraz, ale każdy człowiek projektujący strony spotkał się z takim typem osoby i ja - rzecz jasna - opisuję przypadek skrajny. 

Przechodzimy zatem do kolejnego punktu, to znaczy relatywizmowi stwierdzenia "prosta strona internetowa". Możemy bowiem mieć również do czynienia z sytuacją, w której wykonanie zlecenia rzeczywiście nie jest proste z technicznego punktu widzenia. Mam tutaj na myśli projekt, który wymaga niestandardowego podejścia albo nowej technologii, której wdrożenie wymaga poświęcenia jej większej ilości czasu. 
 

Prosto vs. Duży nakład pracy


Załóżmy jednak, że mamy do czynienia ze stroną internetową, która absolutnie nie może być szablonowa, ale nie ma też kosmicznej technologii i skomplikowanych animacji. Ot, html-owy i css-owy standardowy projekt. Niech ta prosta strona ma 5 podstron, w tym jedną jest podstrona kontaktowa i jedna blogowa. Brzmi prosto i tak jest. Grafik musi zaprojektować stronę główną. Projekt idzie do klienta. Klient opiniuje, dodaje poprawki albo całkowicie odrzuca projekt i przechodzimy do drugiej iteracji. Cykl się powtarza, a ilość iteracji zależy oczywiście od zlecenia. W początkowym cyklu, tj. projektowania, biorą już udział dwie osoby - grafik oraz project manager, a i jeszcze account kontaktujący się z klientem. 

Sam proces projektowania może trwać tutaj od tygodnia do kilku, bądź kilkunastu tygodni nawet. Przypominam, jest to praca trzech osób. Jeśli dodamy do tego UX-owca, to już mamy czwórkę, a więc designerską Drużynę A. Przyjmijmy, że po dwóch tygodniach prac, projekt trafia do kodowania. W tym procesie biorą udział również trzy osoby, wspomnianego wcześniej grafika zastępuje tym razem front-endowiec. I tym samym "prosta strona internetowa" to praca łącznie (minimalne założenie) czterech osób przez 3 - 4 tygodnie.  
 

Pozory mogą mylić


Nasuwa się zatem prosty wniosek - pozory często mogą mylić. Prosty projekt bardzo często prostym wcale nie jest, a jeśli na początku jest, to po drodze może wydarzyć się "coś", że projekt przestaje takowym być. Podsumowując, co może wpłynąć na relatywnie wysoką cenę strony? Przede wszystkim liczba roboczogodzin kilku osób, ale także stopień skomplikowania projektu, a przy tym wykorzystanie specjalistycznej wiedzy/doświadczenia. Na ostateczną cenę, jeśli możliwe są negocjacje, może wpłynąć także przedłużający się proces tworzenia strony, np. ze względu na brak kontaktu z klientem lub zwiększoną ilość ieteracji oraz dodawanie nowych funkcjonalności, które wcześniej nie były ustalane.

Udostępnij:
Jacek Zajączkowski
Menadżer projektów

Opiekun klienta

Stwórzmy coś niesamowitego, poznaj nas i zatrudnij.

Wyceń projekt