Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
11.06.2021

NDA, umowa o poufności - podpisywać czy nie?

Jednym z często zadawanych nam przez founderów pytań jest to o zabezpieczenie pomysłu przed kopiowaniem. A konkretniej: jaką mają pewność, że po wysłaniu briefu, wstępnej rozmowie na temat wyceny, czy nawet już w trakcie wdrażania ich projektu, pomysł nie zostanie brutalnie splagiatowany? Trudno się dziwić - dla przedsiębiorcy ta idea biznesowa jest często być albo nie być, a szybkość wprowadzenia jej w życie może decydować o sukcesie lub porażce. Nie bez powodu jedno z 22 podstawowych, niezmiennych praw marketingu według Ala Riesa i Jacka Trouta brzmi: “Lepiej być pierwszym niż lepszym”* 
 

Czy jest się zatem czego obawiać? I jak zabezpieczyć swój pomysł przed złymi intencjami i skopiowaniem - przez konkurencję, fałszywych doradców, nieprofesjonalnego dostawcę rozwiązań IT czy średnio etycznego inwestora? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie z praktyki zarówno software house’u, który procesuje kilkanaście takich projektów miesięcznie, jak i firmy produktowej, która kilka lat temu robiła tour po największych funduszach inwestycyjnych, szukając finansowania dla swojego pomysłu na aplikację.  

 

Co to jest NDA (Non-disclosure agreement)?


Po pierwsze, oczywiście można podpisać NDA, czyli umowę o poufności - w Polsce ten temat jest już na tyle oswojony, że nikogo nie dziwi taka propozycja. Każdy prawnik specjalizujący się w prawie startupów przygotuje taką umowę, w sieci krąży też wiele szablonów do kupienia i wykorzystania po podstawieniu swoich danych (o tych krążących nieoficjalnie wspominać nie będę). 

Ale! Z punktu widzenia wykonawcy, czyli agencji interaktywnej, projektanta strony internetowej czy programisty, bardzo trudno jest zachować warunki takiego NDA. Większość tych wzorów, z którymi przychodzą do nas czasem klienci, zawiera klauzule niemożliwe do utrzymania, na przykład zobowiązanie pełnej tajemnicy korespondencji,  włącznie z ochroną przed niekontrolowanym wyciekiem danych. W praktyce wystarczy mieć firmowego maila na GSuite czy korzystać z jakichkolwiek zewnętrznych serwerów i hostingu maila, aby nie spełnić zobowiązania tej kontroli. My jako wykonawca nie podpisujemy nigdy tej klauzuli bo jest z jednej strony bez sensu, z drugiej ryzykowna. 


Umowa o poufności w sądzie 


Wykonalność takiej umowy to w ogóle temat rzeka. W polskim sądownictwie tematy technologiczne leżą i kiepsko się mają. Aby cokolwiek udowodnić (np. kradzież pomysłu na aplikację) należy zdać się na zwykle niezbyt duże pojęcie sądu na ten temat (ergo - wynik postępowania to ruletka), albo zatrudnić biegłych w kwestiach IT, za których analizy w toku postępowania zapłacimy kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy złotych. 

Kolejna trudność wynika z faktu, że pomysł nie jest przedmiotem autorskich praw majątkowych. Trudno go zabezpieczyć - nie da się zarejestrować pomysłu na aplikację w urzędzie patentowym. Wystarczyłaby niewielka modyfikacja aby pierwotny pomysł stał się zupełnie innym projektem. Efekt takiego rozeznania: czy to jeszcze pomysł pierwotny, czy zaledwie inspiracja, a może zupełnie nowy projekt - będzie więc zupełnie uznaniowy i subiektywny. 


Znajdź nieuczciwe przewagi! 


Praktyka biznesowa pokazuje też, że pomysł ma w tym wszystkim najmniejsze znaczenie. Znacznie ważniejsza jest realizacja: wykonanie, strategia wejścia na rynek, fundusze na marketing, a nawet takie pozornie nieuchwytne kwestie jak podatny grunt rynkowy, znajomości i siła networku, kompetencje foundera, czy zwyczajne szczęście - lub inny lewar, który popchnie machinę skalowania. 

Spójrzmy więc na to z tej strony: większość pomysłów została już wymyślona. Mała szansa, że ktoś - również Ty - odkryje coś, czego nie pomyślała inna osoba na świecie. Ale być może to właśnie Ty będziesz tą osobą, która zrobi to lepiej: będzie bardziej wytrwała, uparta, pracowita, wykorzysta swoje przewagi rynkowe. Jeśli więc twój pomysł opiera się na jakiejś mocnej przewadze, solidnym argumencie i wartości dla klienta, np. Twojej doskonałej znajomości danego rynku i jego specyfiki, albo zgromadzonej już grupie odbiorców, o których wiesz, że mają jakiś problem i Twój produkt może go rozwiązać - to z dużym prawdopodobieństwem nie ma obaw o skopiowanie, bo mało kto będzie w stanie te przewagi podrobić. 

Nazywamy to “nieuczciwą przewagą konkurencyjną” (unfair competitive advantage)  -  to ten rodzaj czynników, prowadzących do eliminowania konkurencji, którego nie da się podrobić nie będąc Tobą, nie stojąc w tym miejscu co Ty, nie posiadając takiego kontekstu rynkowego, doświadczenia, całego tego splotu różnych elementów, który czyni właśnie Ciebie najlepszym realizatorem tego konkretnego pomysłu. 

Jeśli pierwsza lepsza firma robiąca strony internetowe może tak po prostu wziąć Twój pomysł i wcielić go w życie z sukcesem - to być może pomysł wymaga dopracowania i znalezienia jakiegoś solidnego lewara, opracowania unikalnej strategii - bo kiedy wejdziesz z nim na rynek w tej formie, bez zabezpieczonych przewag, to  i tak znajdzie się chętny do podrobienia. 


Jak podpisać umowę o poufności z inwestorem? 


Na koniec warto uwzględnić perspektywę inwestora czy wykonawcy, do którego się zwracamy. Dobrze podsumował to Guy Kawasaki: 
“Before you even start addressing the hard stuff, never ask a venture capitalist to sign a non-disclosure agreement (NDA). They never do. This is because at any given moment, they are looking at three or four similar deals. They’re not about to create legal issues because they sign a NDA and then fund another, similar company–thereby making the paranoid entrepreneur believe the venture capitalist stole his idea. If you even ask them to sign one, you might as well tattoo “I’m clueless!” on your forehead.”**

Fundusze inwestycyjne procesują z reguły kilkanaście/kilkadziesiąt pomysłów jednocześnie, często z bardzo wąskiej branży, w której się specjalizują. Mamy więc fundusze gamingowe, fintechowe, automotive i tak dalej. Jak duże jest prawdopodobieństwo, że w przedziale kilku tygodni potrzebnych na przeprocesowanie tematu, wpadną im dwa zbliżone do siebie zapytania? Wbrew pozorom, spore. Wybór jednego zespołu z projektem do rozwijanie oznacza rezygnację z innego; podpisanie NDA bazującego na w gruncie rzeczy ogólnym opisie pomysłu wiąże takiemu funduszowi ręce. Dlatego propozycja podpisania umowy o poufności z reguły zamyka dalsze rozmowy. 


Jaka zatem jest wartość takich dokumentów? Głównie psychologiczna. Łatwiej jest złamać umowę pisemną niż słowo dane ustnie. Jednak co do zasady, faktyczna ochrona pomysłu nie różni się w praktyce w obu przypadkach. 

Co więc radzę founderom, stojącym przed podobnym dylematem? Zadbać o przewagi niepodrabialne. Szukać sprawdzonych partnerów biznesowych - zweryfikowanych rynkowo, o znanej etyce pracy. Działać szybko, sprawnie, planowo, aby prześcignąć ewentualną konkurencję. A przede wszystkim - robić swoje najlepiej jak się potrafi.

 
Jeśli chcesz bez obaw i zobowiązań porozmawiać z nami o możliwości wdrożenia swojego pomysłu, wypełnij formularz - odezwiemy się do Ciebie!
 

 

 

 
* źródło: 22 niezmienne prawa marketingu - Al Ries, Jack Trout
** źródło: https://feld.com/archives/2006/02/why-most-vcs-dont-sign-ndas.html

Udostępnij:
Anna Karcz-Czajkowska

CEO w JCD.pl

Stwórzmy razem coś niesamowitego!

Napisz do nas!